poniedziałek, 5 sierpnia 2013

"Happy Birthday" cz. III

Ah długo nic nie dodawałam, ale dziś powracam z trzecią częścią Happy Birthday c: wiem, że druga miała być ostatnia, ale.....

"Weź się w garść i napisz, że się przelecieli" - Ash
"Jestem ciekaw co będzie dalej" - Damian Ż.
"Dawaj seks, proszę! XDD" - Dżą
"Weź napisz jeszcze trzecią część, co? :>" - Evelyn Biersack

To mnie przekonało XD Tak więc zapraszam do czytania, oby się spodobało, bo mam pomysł na kolejną część :3


Dżą, on do Ciebie się tak uśmiecha c: 




Daehyun:


   Spałem w najlepsze, śniąc o wydarzeniach minionego wieczoru. Mogłem się założyć, że uśmiech nie schodził mi z twarzy przez całą noc, byłem taki szczęśliwy. Można powiedzieć, że swego rodzaju kamień spadł mi z serca, nigdy bym się nie spodziewał, że wyznam, co do niego czuję. Ba... Kto by pomyślał, że on to uczucie odwzajemnia! Chociaż z drugiej strony te wcześniejsze ukradkowe spojrzenia stanowczo mówiły same za siebie, czyż nie? 
   Byłem właśnie w tej fazie pomiędzy rzeczywistością a snem, w której robi się wszystko, by powrócić do wyimaginowanej wcześniej historii. Za wszelką cenę chciałem kontynuować sen, lecz... Usłyszałem cichy szelest pościeli i poczułem, jak ktoś się nade mną nachyla. Ciepły oddech delikatnie owiał mój policzek, a czyjeś drżące usta musnęły niepewnie skórę. Serce zabiło mi mocniej. 
- Dzień dobry, kochanie - Yongguk wyszeptał zmysłowo wprost do mojego ucha - Jak się spało? - obsypał moją szyję paroma buziakami, całkowicie wyprowadzając mnie z równowagi. Sparaliżowało mnie, nie mogłem się ruszyć. 
- C-cudownie... - zająknąłem się jak ostatnia sierota i przewróciłem z lewego boku na plecy. Chciałem na niego spojrzeć, tak dawno go nie widziałem... Całą noc. No... Prócz tego w mojej głowie i tego, co mi się przyśniło. Ale wyobraźnia to coś zupełnie innego niż patrzenie na Yongguka leżącego tuż koło mnie. 
Przeniosłem wzrok z jego twarzy na szyję i klatkę, która z czasem ukryła się pod śnieżnobiałą kołdrą. Mierzyłem go wzrokiem jak psychopata na swoją ofiarę. Zaparło mi dech. Mogłem sobie tylko wyobrażać, jak pod nią równomiernie unosi się lekko umięśniony brzuch blondynka, jak jego bokserki okrywają jego męskość, a nogi układają się w swobodnie. 
   Otworzyłem szerzej oczy, a oddech mi przyśpieszył. Dopiero teraz naprawdę zdałem sobie z tego sprawę, że on przecież leży tu, koło mnie. Do tego półnagi! 
   Yongguk zauważył, że pożeram go wzrokiem i uśmiechnął się do mnie szczerze. Przysunął twarz bliżej mojej. Przymknąłem oczy i czekałem aż mnie pocałuje. Czekałem, czekałem... W sumie już się zaczynałem niecierpliwić, więc delikatnie zmarszczyłem brwi i otworzyłem powolutku jedno oko, aby zbadać sytuację.        Głowa Yongguka nie przybliżyła się ani o milimetr i zamiast mnie całować, on gapił się na mnie z tym swoim uroczym uśmiechem. Spojrzałem na niego pytającym wzrokiem, zezując przy tym niechcący, a głowa blondynka wciąż tkwiła w miejscu. 
- No chodź tu - podpowiedział trochę zażenowany zaistniałą sytuacją. Zarumieniłem się i przysunąłem twarz do jego. Poczułem, jak nasze wargi się stykają, a po chwili język starszego musnął mój. Zarzuciłem mu ręce na tył blond czupryny, wpijając się mocniej w jego usta, co rusz zaczepiając go językiem. Yongguk nie chciał pozostać dłużny, chyba wyczuł, że tak niepozorne uke chce zdominować, więc przejechał swoim ciepłym językiem po mojej wardze, z uciechą słuchając mojego jęku. Zadrżałem na to uczucie. Zjechałem dłońmi na jego plecy, drapiąc je delikatnie paznokciami. Yongguk zamruczał cichutko i uniósł się, na chwilę odrywając się ode mnie, by móc zmienić pozycję. Znów otworzyłem jedno oko - blondynek nachylał się nade mną, podpierając się dłońmi ponad moją głową, a ja leżałem pomiędzy jego nogami. 
   Robiło się coraz ciekawiej...
   Powróciliśmy do pocałunku. Yongguk zwiedzał językiem moją buzię, potem znów obsypał buziakami moją szyję, obojczyk, klatkę... Odpływałem w rozkoszy... Chłopak zaczął się bawić moimi sutkami, a ja tylko leżałem i wiłem się pod nim, nie będąc w stanie się odwdzięczyć. 
   Nagle usłyszeliśmy trzask drzwi wejściowych i natychmiast poderwaliśmy się do siadu. Spojrzałem przerażony na Yongguka, lecz ten szybkim ruchem wstał i chciał wyjść na korytarz, lecz zderzył się z kimś w progu. Blondynek stracił równowagę i się zatoczył, natomiast nasz 'gość' przytrzymał się futryny, żeby nie upaść. Patrzyłem na to wszystko z lekko uchylonymi ustami z niedowierzania. 
- Co ty tak latasz? - Zelo wyszczerzył się w wielkim uśmiechu, patrząc na Yongguka, ten natomiast stał przygarbiony, mierząc go groźnym wzrokiem. O nie, znowu się pobiją? 
- Zelo... Ty debilu - Yongguk był naprawdę zły. Aż sam się przestraszyłem jego tonu. Zelo spojrzał na niego zdziwiony, potem rozejrzał się i jego wzrok napotkał mnie. Chłopak od razu spoważniał, wlepiając we mnie nieruchome spojrzenie. 
   Wydawało mi się, czy on... Posmutniał? 
- Co chciałeś? - proszę cię, kochanie, tylko nie wybuchaj. Też oczywiście byłem zły, że nam przerwał, no ale... 
   Najmłodszy popatrzył na mojego blondynka i odwrócił się na pięcie, rzucając na odchodnym:
- Już nic. 
   I wyszedł, nic więcej nie mówiąc. Ej co...? Ale ten ton... Co mu się stało? Dziwnie. 
   Gdy usłyszeliśmy odgłos zamykanych drzwi, Yongguk zmierzył mnie wzrokiem i westchnął. 
- Idę się ubrać - wyszedł z pokoju i skierował się najprawdopodobniej do łazienki. Wstałem, wziąłem swoje ubrania i zarzuciłem je na siebie. Poszedłem do kuchni przygotować coś na śniadanie. Miałem nadzieję, że uda mi się poprawić mu humor choć trochę. Zajrzałem do lodówki i z rozpaczą zauważyłem, że nie ma nic, na co miałbym ochotę. Z bólem wyjąłem cztery jajka. Rozejrzałem się dookoła w poszukiwaniu jakiejś patelni. Rozgrzałem ją, szybko znalazłem cebulkę w miseczce, pokroiłem ją i podsmażyłem. Powróciłem do lodówki - wygrzebałem z niej jeszcze połówkę pomidora i parę pieczarek. 
- Yoooongguuuuk! - wydarłem się na całe mieszkanie - Gdzie masz bekon? - z drewnianą łyżką w dłoni czekałem aż mi łaskawie odpowie. 
- Co mam? - zajrzał do kuchni z miną zbitą z tropu. 
- Bekon. Masz bekon? - powtórzyłem uprzejmie. 
- Skąd mam wiedzieć? - ten chłopak mnie załamuje, jak można nie wiedzieć, co się ma we własnej lodówce? 
- To będziesz jadł jajecznicę bez bekonu - udałem obrażonego i powróciłem do kucharzenia. Pokroiłem resztki pomidorka i pieczarki, wrzuciłem na patelnię, dodałem jajka. Po sprawdzeniu wszystkich szafek, w końcu udało mi się znaleźć przyprawy. 
- Yooooooongguuuuuuk! - zawołałem chłopaka, żeby przyszedł na śniadanie. W duchu miałem nadzieję, że czegoś nie zepsułem i jajecznica będzie jadalna. 
- Jestem tu - usłyszałem głos dosłownie za mną i odwróciłem się natychmiast z patelnią i dwoma talerzykami w dłoniach. Yongguk krzyknął i odsunął się szybko, a ja przerażony wypuściłem patelnię. Usłyszeliśmy huk, a moja gorąca jajecznica leżała na podłodze razem z pysznymi kawałkami potłuczonej porcelany. Biegałem wzrokiem od blondynka do jajeczenicy i myślałem, że się rozpłaczę. Tyle starania na marne... 
- Hej, spokojnie... - Bang próbował mnie uspokoić, ale ja go nie słuchałem. Przykucnąłem, objąłem kolana ramionami, a łzy cisnęły mi się do oczu. Uklęknął obok i mnie objął. Wtuliłem się w niego - Przecież nic się nie stało, możemy zjeść coś na mieście, co ty na to? - uśmiechnął się, chcąc mnie pocieszyć, a ja pocałowałem go delikatnie w usta i wstałem. Podałem mu rękę, pomagając mu się podnieść. Szybkim ruchem nachyliłem się i nabrałem na widelec trochę jajecznicy.
   Zakrztusiłem się i od razu wszystko wyplułem. Yongguk spojrzał z troską i zdziwieniem zarazem. 
   Była ohydna. 
   Podszedłem do szafki z przyprawami i sprawa się wyjaśniła - zamiast soli wsypałem kwasek cytrynowy. Dae, ty geniuszu. 
   Gdy sprzątnęliśmy cały bałagan, ubraliśmy buty i wyszliśmy z mieszkania. Mieliśmy się spotkać z naszym menadżerem. Ruszyliśmy na miejsce spotkania, chwytając się za ręce, gdy byliśmy pewni, że nikt nie patrzył. 






Widzisz, Ash, już się poprawiłam i nie piszę "patrzałem" :D 

6 komentarzy:

  1. i gdzie ten seks?? xDDD ale dobrze prowadzisz akcje, że jest to maaaaax ciekawe ^^ zajebiście się czyta, weź pisz więcej, bo jest dobrze :> czekam na kolejną część <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w kolejnych częściach, spokojnie XD
      cieszę się, że się podoba i zapewniam, że będzie więcej c:

      Usuń
  2. Mój Kochany Paniczu Szjeru. ♥
    Wie zapewne panicz co w tej chwili powiem, a powiem, że czekam na więcej! Dodam także, że z niecierpliwością! :3

    -Jon

    PS. Seks ma być, no! Panicz niech się nie wstydzi. =o=

    OdpowiedzUsuń
  3. Uh, no juz sie wystraszylam ze to koniec :o Jestem Ci wdzieczna za to, ze postanowilas jednak pisac dalej. <3 Bardzo sie z tego ciesze :3
    Czekam wiec na nastepna czesc, ktora mam nadzieje, ze ukaze sie szybko ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uh, no juz sie wystraszylam ze to koniec :o Jestem Ci wdzieczna za to, ze postanowilas jednak pisac dalej. <3 Bardzo sie z tego ciesze :3
    Czekam wiec na nastepna czesc, ktora mam nadzieje, ze ukaze sie szybko ;)

    OdpowiedzUsuń