piątek, 19 lipca 2013

"Ofelia"

Ja wiem, wiem, że z dotrzymywaniem terminów u mnie słabo..
Ale takie więzienie jakie ja mam w domu teraz naprawdę utrudnia życie. t(-.-t)
Kolejny fragment już innego opowiadania załączam poniżej:

-Byłem tam - powiedział spokojnie opierając się ręką o ścianę. - Byłem tam - powtórzył i złośliwie uśmiechnął się ukazując nieskazitelnie białe zęby. Przez cały ten czas głowę trzymał spuszczoną, tak, że kosmyki jasnych, niemalże białych włosów zasłaniały mu oczy. Natomiast ich reszta opadała na pocharatane plecy, przykrywała je aż do pasa. Po chwili spoważniał i stanął prosto. Patrząc się prosto w oczy swojemu znienawidzonemu ojcu ciągnął dalej. - I tylko ja tak naprawdę wiem, co się wtedy stało. Wszystko wyjdzie na jaw. Nie łatwiej od razu się przyznać? - Ironia w jego głosie najwyraźniej była irytująca, bo ojciec pod wpływem złości i równie wielkiej nienawiści uderzył Alana w twarz tak mocno, że z wargi leciała mu krew.

To jest pisane na spontana.. Bo z głowy i na szybko.
Na razie tylko zarys. Mam pomysł na ciąg dalszy, ale muszę wiedzieć, czy taki początek wam się podoba.
Hm?

4 komentarze:

  1. krócej nie mogłaś, co nie? ;_;
    już go zaczęłam sobie wyobrażać jako Aloisa Trancy, a tu nagle "włosy do pasa" :C

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam,
    Nominowałyśmy Was do Liebster Award. ;)
    Więcej na blogu :
    http://we-will-burn-away.blogspot.nl/

    OdpowiedzUsuń
  3. ciekawy początek, tylko szkoda że taki krótki. *-*
    czekam na dalszą część.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahah, Shieruu :D
    Zaraz dodam kawałek dalszy c;
    Dziękujemy! : o

    OdpowiedzUsuń